poezja-deszczowej blog

Twój nowy blog

1.

Kiedy zgubił Drogę

zrobiło mu się

wszystko jedno


nie odnalazł w środku

ani jednego przyjaciela


a twarz piekła go

od nadmiaru soli


na rozstajach dróg

jest zwykle najciężej

szczególnie gdy się stoi

i nie biegnie przed siebie


a więc stał na rozstaju

a Godot nie przyszedł

nie powiedział mu

że oto koniec nadszedł


i może spokojnie

usnąć na kamieniu

11.

kościół nocą

akt strzelisty

w palącej się tylko

czerwonej świecy

półgłośna modlitwa

leci wysoko

do sklepienia z krzyży

i zwielokrotniona

odbita w witrażach


aureolą nad głowę

spada

Brak komentarzy

GOTYK

Jakaż to wiara

co ściera kamienie

i rzuca wysoko

posadzki pod chmury

akt wiary

w iglicach wież

przedziera sie w przestrzeń

modlitwą dłoni


średniowiecznych budowniczych

dusze w witrażach


a freski pełne są

spokorniałych

choć to ich ręce

układały kamienie

w strzelistą modlitwę

10.

w istocie domem aniołów

nie jest miasto

chociaż błądzą chodnikami

brudząc wielkie białe skrzydła

o ściany murów


niestety nawet wtedy

czują sie nieswojo


mój własny anioł

ma oddzielne mieszkanko

oswojone i miłe

zważywszy na

bezinteresowną podłość ludzi


kiedy czasem

przenika z pokoju do pokoju

czuję jak łaskocze

moje myśli

by stały sie odrobinę cieplejsze

1.

w mieście aniołów

nie ma podłogi

nikt przecież

po niej nie chodzi

a gwiazdy spadają

jedna za drugą

nie nadążysz

wygłaszać życzeń


w miescie aniołów

nie ma rzeczywistości

to jedyna rzecz

na którą jest deficyt

2.

zapalę świeczkę na twoim stole

zrobiło się zimno

klepsydra przesypuje piasek

anioł dawno osamotnił

krzeslo obok

3.

pozostaną po nas

granitowe domy

kamienne cmentarze

choć żyliśmy pełnią

jak ptaki przeczyste

anioły skrzydlate


choć byliśmy

miłością

słodkim grzechem


choć zbieraliśmy

w dłonie

liście naszych jesieni


pozostaną po nas

granitowe domy

kamienne cmentarze


i pamięć mierzona

długością świecy

wróciam

Brak komentarzy

Kochani moi! wróciam jak widzicie i na Tezeusza i na swój poetycki blog. Zapraszam do czytania wierszy którymi debiutowałam i które leżały sobie w rodzinnym domu czekając na zlitowanie pamięci. Oto one. Dzisiaj pierwszy.

Impresje: 36

Cisza w kościele, jakby z dala

cichy pomruk modlitwy

za zbawienie świata.

A Chrystus z krzyża woła

- Nie wy mieliście umierać!


Chrystusów pułki, bataliony

zastygłe w krzyku

Umierającego.


Wyciągnął dłoń zranioną

On przeżył.

Jedyny.

+++

Brak komentarzy

Chciałabym sie zatrzymać

głeboko zaciągnąć powietrzem

położyć na trawie i patrzeć

Ciągły strach jak bicz nad karkiem

o Bardzo Ważne sprawy

czy nie zapomniałam

Ależ owszem w pospiechu

jak zwykle gubiąc zgłoski

Rozsypuję czas w przestrzeni

jak zerwane z szyi koraliki

Chaos i strach

i strach przed chaosem

Jeszcze się trzymam Twojego głosu

pęd rozgina mi palce.

*

Brak komentarzy

Zakręt na drodze
Tam i spowrotem
Księżyc srebrny nad wrzosowiskiem
Na wilgotnej ziemi
Odcisk lekkiej stopy
Wiatr niesie szepty
Slowa elfickie 

Haar spowija niewysokie wzgórza
Spadając miękko
W szeleszczące morze
Tu się moja scieżka przenika
Przyszłość pamiętam
Na przeszłość czekam

taka cisza nagle bezoddech

i tylko palce drgają i powieki

zawołałeś Panie i poszli

nie gotowi nie pożegnani

szukamy sensu

w męczeństwie śmierci

bronimy się nią, że przeznaczenie

kamienie na szaniec

ironia historii

w cichym sprzeciwie oddamy was Bogu

w wiernym poddaństwie

Tej ziemi

List drugi

1 komentarz

Mówieś o kapliczce

każdy taką ma

Panna w niebieskiej szacie przemawia

szeptem tak przejmującym

że wracasz do sanktuarium

gdzie uwierzyłeś w cud

czerwony płomień

wiecznego światła

wzywa ciepłem i nostalgią

do domu pójdź

mówiłeś

tam mieszka

prostota przynależności

(Janowi Pawłowi II)

List

1 komentarz

możesz odebrać mi wszystko

lecz gdybym miłości nie miał…

nadzieją żył bym przekornie!

z wiarą zachwianą

stopami na ziemi znaczyłbym

powód własnego istnienia.

Nie pytam o niebo

ono jest we mnie

ostatni klejnot

serce

mój synek

1 komentarz

w półmroku dziecięcej sypialni

przytulam mocno do siebie

dłoń pasuje do kształtu policzka

palcami rysuję nuty kołysanki

i wtedy na krótką najczulszą chwilkę

znowu jesteśmy jednoscią


  • RSS